?>
 

Szwajcarska lekcja

26/04/2017 / Reprezentacja

Reprezentacja Polski w rugby nie zdołała postawić zapowiadanej kropki nad "i". Biało-Czerwoni w ostatnim meczu Rugby Europe Trophy ulegli na stadionie Polonii Szwajcarom 12:22 (0:14), a o przegranej zadecydowała w głównej mierze postawa naszej drużyny w pierwszej połowie.

Pierwsze punkty drużyna Blikkiesa Groenewalda straciła już w początkowych minutach spotkania. Trudno powiedzieć, czy zadecydował brak koncentracji, czy ogromna trema i napięcie, które nie pozwoliły płynnie wejść w mecz. A może był to nieszczęśliwy wypadek przy pracy, gorąca głowa, złe ustawienie, chęć otwarcia gry i... przechwyt. Kolejne minuty pokazały już jednak, że przyłożenie nie było przypadkowe. Goście, podobnie jak Holandia przed dwoma tygodniami, zdołała zdominować nasz młyn i przeważającą ilość czasu grać w ofensywie. Biało-Czerwoni bronili się dzielnie, ale tuż przed przerwą Helweci wykorzystali jedną ze swoich najgroźniejszych broni - maula, po którym padło drugie przyłożenie.

Po przerwie, znów pierwsi punktowali przyjezdni. Akcja znów rozpoczęła się od maula, który wraz z dynamicznym wejściem skupił naszą obronę. Szybkie rozrzucenie i nasi obroncy nie mieli szans zdążyć do skrzydłowego Szwajcarów. Stan 19:0 zmobilizował polskich rugbistów do zebrania wszystkich sił i ataku. Bliski przyłożenia był Stanisław Powała-Niedźwiecki, który po szybkim karnym Dawida Plichty i dwóch przegrupowaniach próbował wkręcić się piwotem na pole punktowe, ale piłka wypadła mu do przodu. Po kilkunastu minutach stadion Polonii miał jednak swój powód do radości. Za linię końcową przedarł się Mateusz Lament, po ładnym rozegraniu i równie dobrym, dynamicznym wejściu pomiędzy obrońców.

W końcówce Polacy zapracowali na jeszcze jedną "piątkę", której autorem był Piotr Zeszutek. Do ostatniego gwizdka pozostało pięć minut i przy stanie 12:19, Szwajcarzy mimo mniejszego doświadczenia na tym poziomie, nie pozwolili już wydrzeć sobie zwycięstwa. Co więcej w końcówce udało im się jeszcze wykorzystać rzut karny i ustalić wynik spotkania na 12:22...

Jakie wnioski, można wyciągnąć z tego pojedynku oraz całego sezonu? Polska bez wątpienia ma drużynę, która powoli nabiera kształtu. Mamy już rdzeń w postaci spójności i jedności celów. Mamy niezłą obronę, która pozwoliła zatrzymać Holendrów, skutecznie powstrzymywać Szwajcarów i sprawiła, że straciliśmy w pięciu meczach tylko 73 punkty, w czym lepsi okazali się tylko Portugalczycy. Jednocześnie tylko Ukraina zdobyła mniej punktów niż my, a to oznacza, że graliśmy mało ofensywnie. W dwóch ostatnich meczach z pewnością nie pomógł fakt, że młyn nie dawał piłek do gry atakowi.

Przyszedł czas na przegrupowanie sił. Przygotowanie kadry, szkolenie, opracowanie planu i powrót do rywalizacji jesienią. Polska spadła znów na 34. miejsce w rankingu światowym. Jest więc na co pracować!

Polska - Szwajcaria 12:22 (0:14)
Polska: Mateusz Lament 5, Piotr Zeszutek 5, Tomasz Gasik 2
Szwajcaria: Lucas Heinrich 10, Geatan Hirsch 7, Cyril Lin 5
Żółte kartki: Marek Płonka Jr. (Polska); Corentin Delabays (Szwajcaria).

Fot. Elbrus Studio

Skład Polski: Marcin Wilczuk (67 Jonathan Michalak), Adrian Ignaczak, Sebastian Kacprzak (20 Sebastian Kostałkowski- debiutant), Piotr Karpiński II (67 Maciej Panasiuk- debiutant), Stanisław Powała-Niedźwiecki, Marek Płonka Jr. (60 Piotr Wiśniewski), Michał Mirosz, Piotr Zeszutek-kapitan - Dawid Plichta - Mateusz Plichta - Tomasz Gasik, Daniel Gdula (51 Marek Grabowski), Grzegorz Szczepański, Wojciech Brzezicki (49 Szymon Sirocki) - Mateusz Lament.
Rezerwa: Paweł Grabski, Adam Piotrowski- debiutant.

Czytaj także